mgr Zdzisław Witkowski - Rotmistrz Leon Ciszak, ps."Cyryl" - 25.06.2024r.

Kolejny wykład TMZK w dniu 25 czerwca 2024 roku dotyczył Rotmistrza Leona Ciszaka ps. „Cyryl”. Prelekcję poprzedził krótki koncert partyzanckich pieśni z akompaniamentem gitary w wykonaniu Renaty Majorek, która wprowadziła obecnych w niezwykłą atmosferę.

Autor Zdzisław Witkowski scharakteryzował jego sylwetkę i przedstawił działalność w okresie okupacji. Ciszak urodził się w 1910 roku w Czaczu koło Kościana w rodzinie ogrodnika. Był absolwentem Kościańskiego Gimnazjum, świadectwo maturalne uzyskał w 1930 roku. Następnie skierowany do Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu uzyskał stopień plutonowy podchorąży skierowany do 26 Pułku Ułanów Wielkopolskich. Kochał konie, doskonale prezentował się w siodle. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Poznańskim odbył aplikację sądową i pracował jak sędzia. 8 sierpnia 1939 roku zawarł związek małżeński z Ireną Kostańską – początkującą lekarką. We wrześniu 1939 zmobilizowany do 55 Pułku Piechoty w Lesznie, bierze udział w bitwie nad Bzurą, czterokrotnie podejmuje próbę przekroczenia Bzury, dwukrotnie ranny trafia do szpitala polowego w Chodakowie. Ukrywa szlify oficerskie, pojmany i rozpoznany przez Niemców umieszczony w obozie jenieckim w Biedrusku. Dzięki pomocy żony jako chory wraca do Kościana. Tu podejmuje pracę jako robotnik w ogrodach miejskich.

Od 1941 roku w Kościanie zawiązują się ogniwa Związku Walki Zbrojnej. Ciszak nawiązuje kontakt z Lechem Kozłowskim, Janem Witkowskim, Ignacym Mintą, Kruszewskimi i Kostańskimi. Ostatecznie dom rodziny Ciszaków przy ulicy Poznańskiej staje się pierwszą siedzibą tajnej organizacji ZWZ. W 1942 roku powstaje Armia Krajowa. Komendantem obwodu AK w Kościanie – kryptonim „Koliber” zostaje Leon Ciszak ps. „Cyryl”, jego zastępcą Jan Witkowski ps. „Metody”, szefem wywiadu pchor. Andrzej Smudziński ps. „Borys”, organizatorem służby ochrony Ignacy Minta, oficerem łączności Lech Kozłowski, oficerem łącznikowym Mieczysław Nowak, szefem administracji Klemens Kruszewski.

Jednostka prowadziła szkolenia wojskowe, uczyła posługiwania się bronią, zwalczała propagandę niemiecka, wydawała podziemną prasę, prowadziła nasłuch radiowy, wywiad na temat sytuacji wojennej. Udzielano pomocy ukrywającym się i ich rodzinom, gromadzono środki opatrunkowe, podejmowano zrzuty itp.

27 czerwca 1944 na skutek zdrady aresztowani przez Gestapo zostają: Leon Ciszak, Jan Witowski, Klemens Kruszewski, Tadeusz Szymanowski, Piotr Brudkiewicz, Bolesław Mocek, Franciszek Felmann (zwolniony), Lech Kozłowski. Zatrzymanych umieszczono w obozie w Żabikowie, przesłuchiwani i katowani byli w Domu Żołnierza w Poznaniu.

W nocy z 21 na 22 stycznia 1945 roku po likwidacji obozu Ciszak zostaje przewieziony na teren III Rzeszy do obozu Oranienburg, a następnie Bergen-Belsen. W trakcie kolejnego transportu do Dachau, podczas bombardowania Ciszak dokonuje brawurowej ucieczki. Idzie wiele kilometrów pieszo, udaje robotnika, pracuje u niemieckiego gospodarza. Ostatecznie ucieka i przyłącza się do wojsk alianckich. W lutym dociera do Francji, dalej do Włoch. Zostaje żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Wraca do kraju 18 listopada 1946 roku. Wcześniej - w czerwcu 1946 potajemnie odwiedza Kościan by zobaczyć swą najmłodszą córkę Ewę z okien domu państwa Kruszewskich. Mieszka w Kościanie, ma 3 dzieci: Wojciech, Jerzego i Ewę.

Do 1955 roku pracuje jako sędzia, następnie adwokat. Po wojnie, mimo że skorzystał z amnestii - pozostawał pod stałą kontrolą funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. W 1955 roku pozbawiono Go mandatu radnego. Obserwowano jego znajomych, przyjaciół, notowano kiedy i gdzie z kim się spotykał, kontrolowano Jego korespondencję. Od 1947 działa w Zarządzie Powiatowego Związku Byłych Więźniów Politycznych, pełnił funkcję prezesa koła ZBOWiD w Kościanie. W listopadzie 1957 zorganizował i poprowadził uroczysty Apel Poległych pod ścianą straceń kościańskiego ratusza, inicjował odznaczanie Powstańców Wielkopolskich.

Zmarł 31 maja 1961 roku. Jego pogrzeb był wielką manifestacją mieszkańców Kościana. Towarzyszyła mu świadomość, że odszedł „Wielki Człowiek”, a miasto poniosło ogromną stratę. Był bez wątpienia wzorem patrioty, wiernie służył ojczyźnie, cieszył się wielkim autorytetem. Odznaczony został Krzyżem Walecznych, Medalem Zwycięstwa i Wolności. Dziś jedna z kościańskich ulic nosi Jego imię.      

Zdzisław Witkowski

Foto:  J.Olejniczak